stacja zabaw animacje animatorzy

Jak powstała Stacja Zabaw?

Do napisania tego wpisu zainspirowały mnie słowa pewnego chłopca na jednym z ostatnich
zleceń. Pod koniec naszej imprezy ten roześmiany 7latek podszedł do nas i na ucho wyszeptał: “Kiedy dorosnę też chcę zostać animatorem”.

Przyznam się, że jestem osobą dosyć wrażliwą i trochę ukryłem moje wzruszenie. Chyba jednak nie udało mi się ukryć dumy, która wtedy poczułem.

Nie ma chyba lepszego uczucia dla osoby, która wykonuje pewnego rodzaju zawód artystyczny, niż takie słowa. Zwłaszcza, kiedy czuć, że są szczere i od serca.
Po powrocie do domu zacząłem się zastanawiać czemu w zasadzie sam zostałem animatorem.
Pamiętałem, że kiedyś zaimponował mi Klaun robiący balonowe figurki. Podobało mi się to, że robiąc tak proste rzeczy może nawiązywać fajny kontakt z ludźmi i wyrażać w pewien sposób siebie.
Właśnie! Wyrażenie siebie. Nie znam chyba drugiego takiego zajęcia, w którym tak bardzo
można poprzez ekspresję i dobór odpowiednich atrakcji (w końcu mamy tutaj cały ich wachlarz
– balony, wielkie bańki, pantomime, odgrywanie scenek itp.) kreować odpowiedni nastrój i atmosferę.

Uwielbiam takie zlecenia, gdy działamy wraz z Anią (jest w tym świetna i czasami wydaje mi się jakbyśmy czytali sobie w myślach) i tworzymy pewnego rodzaju scenki rodzajowe, dostarczając ludziom różnych emocji. Od zabawy, poprzez napięcie co się wydarzy, a czasami nawet
delikatny dreszczyk emocji (oczywiście wszystko kończy się zawsze humorystycznie – a jednak to stopniowanie jest fajnym urozmaiceniem.
Najbardziej lubię kiedy dorośli wyciągają telefony i zaczynają nas kręcić. Raz pewien Pan prosił obsługę o szklankę wody, a nas żebyśmy już go nie rozbawiali, ponieważ nie mógł powstrzymać śmiechu.

stacja zabaw animacje animatorzy

Chyba najśmieszniejsze jest w tym wszystkim to, że nigdy nasze “gagi” nie były pisane i nigdy nawet nie myśleliśmy o tym, że mogą też bawić lub jakkolwiek zainteresować dorosłych. Tak się jednak czasami dzieję i chyba to jest prawdziwa magia tego zawodu.
Kiedy jako dziecko zostałem zapytany kim chce zostać kiedy będę dorosły odpowiedziałem:
“Chce występować dla ludzi i ich bawić. Tańcem, śpiewem i moimi słowami.”
Tańczyć i śpiewać do dziś nie umiem, ale być może dlatego tym bardziej bawi to ludzi. A to właśnie spełnienie moich dziecięcych marzeń.
Tak powstała właśnie Stacja zabaw. Jednak do to jak wygląda w chwili obecnej zawdzięczam głównie mojej żonie Ani, która jak każda dobra żona była dla mnie podporą i wsparciem w trakcie moich najróżniejszych, a często i szalonych pomysłów. Ale o tym już następnym razem
🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *